Wróciłem, kurfa.

W przeciągu ostatnich dwóch dób spałem z 5 godzin. No ale - ok! B-Con from Grocix's point of view:
Na wstępie, wielkie dzięki dla Corgara i Kumy, bez nich musiałbym nauczyć się latać.

Co do konwentu, moim zdaniem był przyzwoity. Budynek był w miarę OK, ekran w main roomie robił wrażenie. Niestety - schodów masa, windy brak, pryszniców brak, łazienka otwarta jedna, a sleepy dwa. Do spania miejsca było mało, ja przespałem z 2 godziny z głową na ławce w pokoju, gdzie były stoiska. Atrakcji było mało, ale te, które były, były zorganizowane dobrze i prowadzone ciekawie. Największym minusem B-Conu był dla mnie brak jakiegokolwiek zagospodarowania czasu w nocy. Jak na takim Balconie praktycznie cały czas coś się działo, to tu od godziny 1 do 7 w programie była, praktycznie rzecz biorąc, dziura. Mimo to, ja bawiłem się całkiem dobrze i będę miło B-Con wspominał. A teraz - spaaaaać...