w szkolach ponadgimnazjalnych jest taki zwyczaj ze darzy sie nauczycieli tytulem profesorskim, lecz ma to sens tylko wtedy gdy zwracasz sie bezposrednio do niego. poza bezposrednim zwrotem nie nalezy ich tytulowac bo po co komus dorabiac 'zaslugi' na sile? to tak jak z pisaniem 'ci' z wielkiej litery majac na mysli liczbe mnoga.
p.s ciekawe czy ktos u Ciebie w szkole ma chociaz tytul doktora

ale nie oczekuje odpowiedzi, takie tam pierdolenie z mojej strony