Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Lasooch
Mnie interesuje, rozpisz się proszę ; )
|
Proszę bardzo.
Cała wiedza jaką postaram się zawrzeć w tym poście pochodzi z tych źródeł:
- obserwacje własne
- wypowiedzi znajomych studentów z wydziału oraz pracowników II
- relacje starszych przyjaciół studiujących informatykę na Politechnice Wrocławskiej oraz Politechnice Warszawskiej
- Internet
Czy uznasz je za dostatecznie wiarygodne zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Uprzedzam - zapewne momentami nie ustrzegę się odrobiny stronniczości...
Dlaczego nie warto studiować informatyki na politechnikach? To zacznijmy od tego
czym jest informatyka*, bo wiele osób ma mylne pojęcie o tej dziedzinie.
Cytuj:
Ważne też, byście mieli świadomość, że informatyka ma tyle wspólnego z komputerami, co astronomia z teleskopem…
|
Należałoby się zastanowić jakie są podstawowe różnice pomiędzy informatyką wykładaną na uniwersytetach, a tą z politechniki.
- Uniwersytet
- kładzie się szczególny nacisk na teorię
- pobieżne kursy narzędzi informatycznych
- solidne przygotowanie do ewentualnej kariery naukowej
- Politechnika
- traktowana po macoszemu teoria (do tego stopnia, że osoby trójkowe z uniwersytetów zaliczają tu przedmioty teoretyczne na pięć bez szczególnego wysiłku)
- bardzo szczegółowe kursy narzędzi
- informatyka zazwyczaj występuje "w pakiecie" z elektroniką, która na uniwerkach albo nie istnieje albo jest na żenująco niskim poziomie
Humorystycznie na uniwersytetach żartuje się, że studenci politechnik mistrzowsko potrafią posługiwać się tysiącem różnych narzędzi, ale autorami ów narzędzi są... studenci uniwersytetów. Ci drudzy z kolei zarzucają nam brak praktycznych umiejętności (
na co im ta teoria?), czego jednak nie potwierdzają
rankingi prestiżowych zawodów,
konkursy organizowane przez Politechnikę Wrocławską czy inne
mistrzostwa.
Jak się jednak okazuje to teoria jest w tej dziedzinie ważniejsza. Teoretyczne podstawy informatyki nie uległy zbyt dużym zmianom od ponad 50 lat (dzisiejsze komputery wciąż opierają się na
architekturze opracowanej w 1945 roku!), podczas gdy praktyczne narzędzia (środowiska programistyczne, edytory grafiki, systemy operacyjne, itp.) ulegają nieustającym zmianom. Coś czego nauczysz się dzisiaj, za 5 lat może się okazać przeżytkiem. Co wtedy zrobisz? Zapewne wydasz pieniądze na kosztowny kurs jakiegoś nowoczesnego narzędzia.
Właśnie dlatego na uniwerkach stwierdzono, że lepiej pokazać studentom podstawy obsługi tych narzędzi - reszty niech douczą się sami we własnym zakresie, nabywając przy okazji praktyczną umiejętność szybkiej nauki nowych rzeczy. Nie wiem jak na pozostałych uniwerkach, ale studenci II po prostu kochają się uczyć, poznawać nowe rzeczy i rozwiązywać coraz to bardziej złożone problemy. Pewnie dlatego wielu z nich decyduje się na dalszy rozwój i karierę naukową, bądź podejmuje pracę w ośrodkach badawczych takich korporacji jak Google czy Microsoft. Zwykła praca klepacza kodu czy administratora sieci jest dla nich zbyt nudna.
Podsumowując: ostateczny wybór zależy od Twoich upodobań oraz tego jak wyobrażasz sobie pracę informatyka. Ja nie wahałem się ani chwili - nie mogłem się jedynie zdecydować który z uniwersytetów wybrać: UW, UWr, UJ (tylko ta trójka liczy się w Polsce). Ostatecznie wybór padł na Wrocław z tak błahego powodu jak wspólne studia z dobrym znajomym poznanym w... Tibii, jakieś dobre 5 lat temu. Nie żałowałem, nie żałuję i zapewne nie będę nigdy żałował tej decyzji, nawet przez chwilę.
Na koniec w ramach propagandy powiem dlaczego poza zaletami wymienionymi w poprzednich postach, polecam studia informatyczne na Uniwersytecie Wrocławskim:
- studia zamawiane, czyli 1000 zł miesięcznie dla pewnej liczby najlepszych studentów (otrzymywanie tego stypendium nie wyklucza możliwości ubiegania się o inne)
- elektroniczny system zapisów na poszczególne przedmioty, czyli brak dwustuosobowych kolejek do dziekanatu na początku semestru (słyszałem, że kolejne uczelnie powoli również wdrążają tę technologię)
- pierwsza (nie mam pojęcia czy wciąż jedyna) uczelnia, która pozwoliła studentom własnoręcznie dobrać sobie plan zajęć - sami wybieramy przedmioty, których chcemy się uczyć; musimy jedynie zaliczyć kilka przedmiotów obowiązkowych
- studiuje u nas jednocześnie bardzo dużo studentów dalszych lat z Politechniki Wrocławskiej; co prawda nie pytałem żadnego o motywy, ale z jakichś powodów musieli uznać, że warto mieć i nasz dyplom
- pracodawcy uważają, że studenci naszej uczelni są świetnymi kandydatami na stanowiska kierownicze (nadzór nad zespołami programistycznymi, w dużej mierze składającymi się ze studentów politechnik
)
- nasi absolwenci pracują zarówno w wielkich korporacjach, często w zagranicznych oddziałach (Google, Microsoft, IBM), nieco mniejszych choć równie znanych firmach (Opera Software), bądź próbują sił w rozkręcaniu własnego biznesu (Nasza-Klasa)
- niesamowita atmosfera na uczelni - tego nie da się opisać, trzeba to przeżyć

Wady? Piekielnie wysoki poziom trudności. Gdy kończyłem szkołę średnią mówiono mi, że student pracuje jedynie 2 miesiące w roku - gdy zbliża się jedna z dwóch sesji. Bullshit. Ja mam ostry zapierdol przez cały semestr i często zdarza się, że na rozrywkę zostaje mi jedynie jakieś 10-20 godzin tygodniowo. Przy czym warto nadmienić, że ja i tak mam dość luźne podejście do nauki, bo w miarę dobrze mi idzie. Niektórzy aby się utrzymać, pracują praktycznie bez chwili wytchnienia, a zarwane nocki to dla nich norma. No ale podobno, tak trudno jest tylko na I roku...
Coś czuję, że powinienem jednak się zebrać i napisać to wczoraj, bo wydaje mi się, że pominąłem wiele istotnych spraw.

Jak przypomnę sobie później o czymś ważnym to dopiszę.
* Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że autor tekstu zdobył drużynowo srebro w mistrzostwach świata w programowaniu w 2005 roku