U mnie początki były najgorsze,gdy przyszedłem miałem pojęcie jedynie z filmików itd,gdy wpadłem z kumplem do klubu myślałem że treningi będą dość luźne że nie będzie od razu "bicia na pysk" konkretnego ale jednak było inaczej,i się zaczeło 1-szy nokaut,pierwsza porażka,pierwsze wygrane zawody,piękne uczucie =]
__________________
Wychodzę na ring, po to by Cię zabić.
Robimy to dla sportu i chcemy się tym bawić.
Chcesz zostać mistrzem świata czy chcesz się tylko sprawdzić.
Jednym pierdolnięciem możesz to załatwić.
Jeden dobry strzał i z powrotem do szatni.
Zamieniam się w bestie, kiedy wchodzę do klatki.
Brutalna walka zero gadki.
Czyste solo.
Ostatnio edytowany przez Dolcu - 15-02-2010 o 21:21.
|