Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Ashlon
Na Zachodzie za niektore zachowania politycy dawno byliby odstawieni na margines zycia publicznego, a u nas takie zachowania albo przechodza plazem, nie zmniejszajac poparcia danej osoby, albo wrecz poprawiaja jej notowania (patrz Palikot).
|
Nie przesadzajmy. Happeningi się zdarzają wielu politykom z zachodu i jest to w pewnym sensie złotym środkiem na popularność. Podobnie o Palikocie (i tego typu politykach) wypowiadały się środowiska z UPR (w, którym z resztą byłem) i mnie trochę to śmieszyło, ze narzekali na wypowiedzi Palikota nazywając go błaznem i chamem nie zważając na to, że ich Bóg Janusz Korwin-Mikke robi dokładnie to samo, tylko że jemu to nie daje popularności wśród elektoratu, lecz wręcz przeciwnie - większa część elektoratu traktuje go za idiotę (moim zdaniem niesłusznie).
A Palikot znalazł akurat złoty środek jak być "Typowym inteligentnym Błaznem" i dlatego uważam, że i on gdyby np. startował na prezydenta to miałby szanse nawet wygrać (co pokazywał też pewien sondaż).