Skille to podstawa i każdego, kto sądzi inaczej wyśmieję w twarz
Co to za przyjemność grać na słabych skillach? Żadna. Podam Wam przykłsd z autopsji: gram 45ek, jeszcze tydzień temu miałem skille 55/51. Poszedłem z assassin daggerem na tomby i, uwierzcie, niższe poziomy to był hardcore. Scarab rzadko kiedy padał na 5 hitów. Dragony - tutaj nawet nie ma co gadać, hity we mnie wchodzą jak w masło, zaś sam drag zbiera po 20-30. W 5 dni wbiłem z 55/51 na 72/71. Mój cel to minimum 80/80 i wtedy dopiero można iść na prawdziwy exp knightem.
P.S. Na 70/70 zabiłem monka na hita. Na 54/51 - mogłem conajwyżej poszturchać.
Pzdr.