Na Eminema, który nagrywał 313, Infinite, Till I Collapse, Renegade - tak. Ale na Eminema po odwyku, który już nie lata po Ameryce i nie krzyczy "I don't give a fuck" - nie. Gość się zmienił, nie będzie już taki jak kiedyś, dorósł muzycznie, teraz tworzy coś o zupełnie innej tematyce, przyzwyczaj się do tego, że będzie coraz więcej takich piosenek z dobrym wujaszkiem w roli głównej.
Chociaż "Insult to injury" po tytule nieźle się zapowiada i mam nadzieję na coś agresywnego. No chyba, że na Recovery już nie wejdzie. A nadziei narobił mi też track "Stainless Ego", ale szybko zdementowano te pogłoski i nie będzie czegoś takiego.
__________________
Ooh to be a Gooner.
|