Zobacz pojedynczy post
stary 18-06-2010, 18:40   #317
Quezacoatl
Satyryk
 
Quezacoatl's Avatar
 
Data dołączenia: 22 08 2005
Lokacja: Tu i tam
Wiek: 36
Wpisy bloga: 2

Posty: 1,177
Stan: Na Emeryturze
Domyślny

Cytuj:
A, nie rozumiem jeszcze stwierdzenia 'oddział bardziej dochodowy'. Wiadomo, że więcej jest grypowiczów niż chorych na raka i chyba każdy szpital grypowiczów by przyjmował. Z racji, że chorych na raka jest mniej, oddział byłby w jednym/dwóch szpitalach w regionie, ale byłby na pewno, bo chorzy są więc jest i popyt na usługę.
Wszystko zalezy od cyferek. Jesli popyt wynosi mniej niz pol-pojemnosci sali to takiego oddzialu nie bedzie.
To w sumie jest problem w obie strony, nie chcemy utrzymywac oddzialu sztucznie, marnujac pelno kasy tylko po to aby leczyc 2 czy 3 pacjentow, jesli mogliby sie leczyc w znacznie lepiej rozwinietym oddziale innego szpitala 40km dalej. Oczywiscie, Polak placi to Polak wymaga, i chce miec dany oddzial pod dupa, nie zaleznie od oplacalnosci. Jest to problem i dla szpitali prywatnych, i dla panstwowych.

Cytuj:
Mamy w Polsce kilka szpitali prywatnych, które pobierają wynagrodzenie z NFZ i "o zgrozo" wszystko się trzyma kupy jakoś.
Piekny argument.
Mamy na swiecie kilku seryjnych mordercow i jakos nie wyginelismy, moze przerobimy wszystkich na mordercow? To ze jest ich kilka i daja rade nie daje powodu przypuszczac ze wiecej daloby rade tak samo dobrze.

Cytuj:
1. Oddanie szpitali w ręce inwestorów i Ci inwestorzy uzyskują pieniądze od państwa w zamian za świadczenie usług dla obywateli - oczywiście wszystko odpowiednio kontrolowane przez państwo.
I tutaj slowo klucz, "odpowiednio". Ilosc kontroli jakie ma panstwo to inaczej roznica miedzy prywatnym a panstwowym. Jezeli wlascicielem szpitala jest osoba fizyczna zarzadzajaca nim prywatnie, bazujac na prawach wolnego rynku, to jest to instytucja prywatna. Jak zawalimy tego wlasciciela limitami i wymaganiami (co jest konieczne) zmierzamy bardziej i bardziej w strony instytucji publicznej, gdzie w sumie panstwo decyduje.

Cytuj:
zakładał, że jeśli "wszystko będzie wszystkich, wspólne to każdy będzie o wszystko dbał i będzie pracował ciężej bo będzie wiedział, że to jest też jego". Jak bardzo to założenie było mylne to wszyscy wiemy, tymczasem większość szpitali i szkół działa właśnie na tej zasadzie.
Tak, wiec jesli nie dbasz o cos mimo tego ze jest to po czesci twoje, czy na pewno bedziesz dbal jak bedzie tylko twoje? Prywatyzacja bez ograniczen jest ryzykowna. Prywatyzacja ograniczana przez panstwo to nie prywatyzacja.

W sumie roznica w sposobach zarzadzania instytucji to inna sprawa, bo czy to prywatne czy panstwowe nie pozwolonoby nikomu robic glupich rzeczy czy machlojek (miejmy nadzieje). Roznica o ktora sie rozchodzi to czy kazdy placi za siebie, czy wszyscy zrzucaja sie razem. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawe, ale to "razem" to tak jakby podstawa spoleczenstwa. Co to rodzina? Jesli nie sposob na ulatwienie przezycia jednostkom poprzez formowanie rodzin? Co to spolecznosc? Jesli kazdy ma wszystko liczone zupelnie oddzielnie i ludzie nie maja ze soba nic wspolnego poza jezykiem? Jaskiniowcy wymyslili ze lepiej zebrac sie w grupe, i zyc razem, bo tak latwiej. Wasze rozwiazanie, ze kazdy za siebie, jest po prostu drozsze, przez co trudniejsze. Polska jest zbyt biedna zeby rzucac sie zbyt szybko w prywatyzacje. Sam popieram pomysl prywatyzacji bo sprawia ze panstwo jako takie jest stabilniejsze, ale to nie czas zeby juz isc w tym kierunku.

Cytuj:
Chyba jedyna szkola prywatna we Wroclawiu, ktora posiada jakis prestiz, jest Wyzsza Szkola Bankowa. Jesli tak ma wygladac prywatne szkolnictwo, to za 15-20 lat bedziemy mieli bande idiotow, a nie ludzi wyksztalconych.
Szkoly prywatne maja jedna wielka zalete. Konkurencje. I wiadomo ze niektore sa tam tylko po to by wydac papierek. Ale nikt kto ma troche rozumu w glowie nie bedzie chodzil do szkoly po papierek. Jezeli tak zrobi to jest po prostu glupi i nalezy mu sie zmarnowanie tylu lat i pieniedzy bez zadnych korzysci edukacyjnych. Szkoly prywatne sa dobre, bo wtedy walcza o rankingi i prestiz, wprowadzone w odpowiedni sposob (jak uniwerki w UK) dzialaja sprawnie. Jak jestes len i chcesz tylko papierek idziesz tam gdzie cie przyjma, czyli na jakas gorsza uczelnie, skonczysz ja latwo, dostaniesz papierek, i bedziesz sobie nim mogl dupe podetrzec bo pracodawca slyczac imie uczelni podrapie sie po glowie i powie "nigdy o takiej nie slyszalem". To jest wlasnie metoda na wyzbycie sie "szkol po papierek".

Inaczej sie sprawa ma do wyksztalcenia podstawowego. Zeby nie byc ciemnym krajem trzeba nauczyc masy czytac i pisac, a ze wiekszosci polakow nie stac na prywatne szkoly podstawowe musimy sie trzymac panstwowych. Moznaby wprowadzic prywatne, tak jak szpitale, ale to tylko jak sie lud wzbogaci do poziomu gdzie bedzie ich na to wszystko stac samemu. W koncu w sredniowieczu wszystkie szkoly byly prywatne, przynajmniej w jakis sposob. I tak jak ktos wspomnial, byli ciemni ktorych nie bylo stac i bogaci ktorych bylo stac. I takimi zostawali przez pokolenia. Gdybysmy mieli do tego wrocic zbyt duza czesc spoleczenstwa poszlaby do tylu, i pociagnela reszte.

Mowiac krotko: prywatyzacja jest ok, ale wprowadzana zbyt wczesnie i zbyt szybko niszczy kraj. Poczekajcie z tymi pomyslami kilka lat. Mamy inne rzeczy do zreformowania.
__________________
Modzie! Wpisz się do księgi!
Quezacoatl jest offline