W kwestii Bialorusi akurat Kaczynski mial racje, pomimo tego, ze nie wypadalo tak mowic. Rzeczywistosc wyglada tak, ze jedyny wplyw na Lukaszenke maja wladze w Moskwie, czy to komus sie podoba, czy nie. O wiele szybciej sie cos zalatwi, proszac Moskwe o poparcie, niz wystosowujac apel przez Parlament Europejski, KE itd, bo to Bialorusini maja w dupie za przeproszeniem.
Nie wydaje mi sie, zeby Kaczynski mial na mysli rozgrywanie spraw bialoruskich miedzy Warszawa a Moskwa, a jedynie chodzilo o mediacje prowadzone przez strone rosyjska.
__________________
Nieaktywny.
|