Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Oerciak
I chcesz powiedzieć, że ludzie przez parę tysięcy lat bili się dla "abstrakcyjnych wartości"?
|
Dokładnie. Może zaprzeczysz?
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Oerciak
Po drugie nazywanie wiary abstrakcyjną jest nie dorzeczne- bowiem nie udowodniono jej nie-istnienia. (A sam Bóg "udowodnił siebie" już w sposób wystarczający- cudy na przykład).
|
Widziałeś kiedyś jakiś cud? : D (edit: trochę mało jasno napisałem - chodzi oczywiście o cud potwierdzony ponad wszelką wątpliwość, a nie jakieś pitu-pitu z Maryją na toście)
Poza tym odsyłam niżej do RNJ.
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Oerciak
Problem w tym, że podałem argument za istnieniem Boga, a o to tu teraz chodzi.
|
Nie podałeś argumentu za istnieniem boga. Masz jakiś dowód, że Różowy Niewidzialny Jednorożec (Niech Jej Święte Kopytka Nigdy Nie Zostaną Podkute!) nie istnieje?
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Oerciak
Nie indoktrynacja, a nauka o własnych korzeniach. Z tego toku myślenia wychodzi, że historia i język polski też nimi są. Indoktrynacją jak już można nazwać lekcje wychowania seksualnego.
|
Język polski na poziomie ponadgimnazjalnym nie jest już nauką języka, a próbą wpajania wartości (bardzo często patriotycznych) z lektur. Skutek jest na szczęście odwrotny, bo połowy lektur nie da się czytać nie będąc na drugach - i dzięki temu spora część młodzieży serdecznie nienawidzi dorobku naszych 'wieszczy narodowych'.
Historię indoktrynacją trudno mi nazwać - wiadomo, że całej historii całego świata się nie przerobi, więc koncentrujemy się na historii najbliższej nam geograficznie oraz najważniejszej ogólnoświatowej.