@up
Silver, Gold, Red, Blue, Crystal, Diamond i na Game Cube u jakiegoś Angielskiego kolegi w jakieś ale 3d to już nie było to...
Rower za 1.000.000 $ albo talon ;p, Dito, Eve to były czasy... zdobywanie Master Ball'a... żyć nie umierać.
W sumie już przy Crystal i Diamond kumałem co to znaczy ''Name''

A i nie zapomnę wspomnieć o rozmowach na podwórku z kumplami (Ty jak to zrobić z tą drużyną R?, albo Jak przesunąć Snorlax'a? odp: Musisz mieć flet XD... albo Ty czego nie mogę znaleźć kapitana na statku... ehh.. te czasu).
Najbardziej lubiłem Redy i Silver, no i Yellow - klasyk z tym Pikaczu za plecami co miał fochy

(bo promowałem Cubon'a - <3
Jak złapałem Arcticuno to orgia... (tyle że złapałem w master ball'a i nie miałem na Mew-Two

D)...
Aj stare dobre czasy pozdzieranych kolan, Dragon Ball'a (i 2 miesięcznych walk Songo

), piłek kopanych z prędkością światła (albo mi telewizor zamulał) przez Tshubase i Mario na telewizorze... (heh w Hydraulika grałem nawet z mamą

).
No rozpisałem się trochę... ale rzadko kiedy o tym wspominam
