Zobacz pojedynczy post
stary 28-08-2010, 14:42   #444
Quezacoatl
Satyryk
 
Quezacoatl's Avatar
 
Data dołączenia: 22 08 2005
Lokacja: Tu i tam
Wiek: 36
Wpisy bloga: 2

Posty: 1,177
Stan: Na Emeryturze
Domyślny

Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Ashlon Pokaż post
Wiec dlaczego nie da sie w pelni ograniczyc biurokracji? Losowy przyklad - zasilek pogrzebowy. Uzyskuje sie go w ZUS, na podstawie aktu zgonu wydanego przez Urzad Stanu Cywilnego. USC do wydania aktu potrzebuje zaswiadczenia zgonu od szpitala czy np. lekarza z karetki. Jak widac, sa to juz 3 instytucje, "spiecie" ich w jeden system jest zapewne bardzo daleka przyszloscia. Nie wiem tez, jak mozna byloby te sprawy zalatwic przez internet?
Z tym akurat niedawno mialem do czynienia. I na moje oko to problem biurokracji nie polega wylacznie na tym ze jest zbyt wiele okienek i urzednikow, ale ze nie ma miedzy nimi zadnej kumunikacji.

Dzwonisz po lekarza rodzinnego (szpital wysle karetke aby stwierdzila zgon tylko jesli myslisz ze dana osoba jeszcze zyje, jak juz wiesz ze nie to cie oleja). Lekarz od razu powinien miec mozliwosc wyslac kopie zaswiadczenia do USC, gdzie ktos to odbiera i zalatwia, a jak skoncza wpisuja w ewidencje i znajduja czy osoba byla ubezpieczona i gdzie, i wysylaja kopie do ZUSu itd. Siatke przesylu danych czy elektroniczna czy pocztowa, da sie utworzyc.

Inny przyklad, z zagranicy. W Angli wchodzisz na strone student finance sciagasz druczek o kredyt studencki i wypelniasz. Potem wysylasz go poczta do nich i oni juz sami placa uniwerkowi bezposrednio, wiec ty sie juz niczym nie martwisz.

Bo po co lazic od okienka do okienka? Idziesz do jednego, dajesz co trzeba, oni robia z tym co trzeba i przekazuja dalej, tym co maja robic reszte, i tak moze sobie chodzic. Ty w tym czasie idziesz do domu i czekasz az przysla ci co chcesz kiedy skoncza. Problem z tym, ze panstwo ani nie wymaga, ani nawet nie promuje takiego dzialania urzedow, lub polaczen i wspolpracy miedzy instytucjami.

Ludzie pracujacy w urzedach wiedza lepiej kto, gdzie, i co robi w ich urzedzie. Wiec z jakiej racji nieobeznany czlowiek musi lazic od okna do okna i sie dowiadywac przez 2 godz. Wystarczy ze powiesz pani w sekretariacie ze chcesz to i tamto i zdasz odpowiedni druczek (wydrukowany w domu, z ich strony), ona go zostawia i jak przychodzi pan mecenas na te 2 godziny pracy bierze te druczki od niej do swojego biura i sie nimi zajmuje. Jak skonczy i chce isc do domu zdaje wykonczone druczki kolezance z pokoju obok, ktora je zatwierdza i uzgadnia z inna instytucja, po czym ona sklada je w pliki i zostawia jako przesylki do wyslania jeszcze innemu urzedowi, ktory juz sie reszta zajmie, itd. Zaden z tych krokow nie wymaga obecnosci osoby skladajacej ten druczek, a od urzednikow wymaga jedynie wykonania ich pracy i wiedzy komu dane dokumenty oddac jak z nimi skoncza. Co imho kazdy powinien byc w stanie zrobic, zwlaszcza ze wymaga sie od tych pracownikow zwykle conajmniej matury.
__________________
Modzie! Wpisz się do księgi!

Ostatnio edytowany przez Quezacoatl - 28-08-2010 o 14:49.
Quezacoatl jest offline   Odpowiedz z Cytatem