Cytuj:
Oryginalnie napisane przez ponczus
Korea, Wietnam, Irak, Afganistan.
|
Liczac wszystkie konflikty z XX wieku - I wojna swiatowa, II wojna swiatowa, Korea, Wietnam, 2x Irak, Afganistan. Z mniejszych akcji mozemy dodac przykladowo - Grenada, naloty na Libie, wspieranie bojowek w wojnie afgansko-radzieckiej.
Reasumujac - 7 duzych konfliktow i wiele mniejszych. W najbardziej "wojennym" dla historii Rzeczpospolitej XVII wieku, nasz kraj toczyl 7 wojen (ze Szwecja 1600-1611, z Rosja 1609-1618, z Turcja 1620-1621, znowu z Rosja 1654 - 1667 i Szwecja 1655-1660, dwukrotnie z Turcja - 1672-1676 i 1683-1699) + powstanie ukrainskie 1648-1655.
Cytuj:
Wszystkie przezornie dość daleko od własnego kraju. Jakoś nie wydaje mi się żeby to było tak dużo, szczególnie że były to działania ograniczające się do stosunkowo małego obszaru.
|
Oczywiscie, ze te wojny byly dosc daleko - nie tyle z przezornosci, co z koniecznosci. Bo z kim mieli wojowac u siebie? Z Kanada i Meksykiem? Po co, skoro i tak dominuja we wlasnym rejonie, po co mieliby tam robic burdel, skoro moga go zrobic gdzie indziej, rozszerzyc swoje wplywy i miec z tego niezla kase?
Cytuj:
Porównajmy sobie teraz wyczyny takiego Napoleona może?
|
Napoleon prowadzil wojne praktycznie tylko w Europie - zaszedl od Francji az po Moskwe. Gdzie natomiast wojowaly demokratyczne panstwa? USA podczas II wojny swiatowej operowaly na calym terytorium Pacyfiku i duzej czesci Europy, a panstwa europejskie prowadzily liczne konflikty w swoich koloniach.
Cytuj:
A czym innym? Znudzeniem? Nie opłaca się wszczynać wojen w ustroju gdzie o tym kto rządzi decydują matki żołnierzy. Taki król mógł sobie powojować bo z boskiego nadania rządził dopóki się nie wykopyrtnął.
|
Nie oplaca sie wszczynac wojen tam, gdzie nie ma o co walczyc. Jakos matki zolnierzy nie staly na przeszkodzie, aby pol demokratycznego swiata (np. Wielka Brytania) wysylalo swoje wojska do Iraku, Afganistanu czy w ramach misji NATO. O co sie bic w Europie? O ziemie dla wymierajacych spoleczenstw? Problemy zalatwia sie na drodze dyplomatycznej, a de facto taniej jest sie bic o wplywy gdzies poza Europa.