Użytkownik Forum
Data dołączenia: 29 08 2004
Lokacja: Emirates Stadium
Posty: 5,817
Stan: Niegrający
|
Co ty mu za głupoty pieprzysz erverse
Kassadin na początek - no padłem, na Kassadinie trzeba snowballować, uważać, jak się gra i ty mu go polecasz na początek
Zaczynaj od tego, od czego zaczynał każdy - Ashe, Kayle, Yi. Ja polecam Ashe, fakt, to typowy right click, ale to imo #2 carry w grze (po zbugowanym imba op kogu), świetny ranged dps z globalnym stunem, aoe slowem i darmowym zwiadem co 40~ sekund.
Do walki w zwarciu to na początek Yi, kiedy ludzie na 1 lvlu go widzą, to zwyczajnie spieprzają, tam nikt nie umie kontrować i jest się nim bogiem, a ogarniać nie trzeba go w ogóle.
Chcesz coś ambitniejszego, to polecam Malzahara, ale nim pograsz sobie tylko dzisiaj, bardzo trudny do opanowania caster, mistrz 1 vs 1, jak masz wszystkie abilitki gotowe, to solujesz dosłownie każdego, nawet tank będzie spieprzał, bo Malz jest w stanie stopić mu całe hp w dosłownie 4 sekundy.
Prostszym casterem jest Ryze -> ulti, klatka, Q, E. Veigar też jest funny, ale jak użyjesz ulti, to wróć do Nexusa i poczekaj, aż ci CD zejdzie, bo inaczej jest useless.
Katarinę też możesz zobaczyć, szczególnie, że nie ma many (więc można spamować) i ze względu na imo imba buffa, który sprawia, że ulti na każdym lvlu wystrzeliwuje 3 ostrza (buff dopiero w next patchu), co zrobi po prostu masakrę w early i mid. A, jak będziesz się bawił Katariną, to nie słuchaj się elo ekspertów z tego forum, tylko buduj ją pod AD (sorc shoes, 3x Bloodthirster i Rylais, w kolejności takiej -> dorans shield, pot na hp, buty, big fucking sword, big fucking sword, rylais, zamiana BFów w Bloodthirstera i dokupienie trzeciego, ewentualnie moar survi).
Rewelacyjnym pickiem na każdym szczeblu jest Morgana i warto ją ogarnąć, a na niskim lvlu może w każdym meczu robić różnicę.
Niezłym ranged dps carry jest Miss Fortune, ale tej postaci szczerze nienawidzę, bo jest zrobiona dla graczy z zespołem downa i żeby umieć nią grać, to można być nawet i rooneyem.
Lubisz wyzwania, bierz Corkiego, niesamowicie niedoceniony champ, ale potrafi zrobić różnicę. Oczywiście, carry z niego żaden imo, bo pomimo tego, że widziałem paru niesamowicie ogarniętych, to pociągnięcie całego teamu było poza zasięgiem Corkiego (głównie ze względu na brak CC). Taka Ashe czy nawet overnerfed Ez to potrafią (Ez pomimo braku CC, ale za to z masakrycznym dmgem w late game + runy na armor pen + black cleaver + brutalizer/ghostblade i kthxbye).
Właśnie, świetny jest też Ezreal, mega fun to play i to nie jest rightlick, bo bazuje głównie na skillshotach, więc musisz umieć się ustawiać, przewidywać ruchy przeciwnika i grać ostrożnie, bo to mega squishy.
Nidalee też jest świetna, ludzie będą spieprzać na niskim levelu widząc jej formę kota, a całkiem nieźle może też się sprawować jako team carry na lvlach under 25.
Ogólnie to jest sporo champów, którymi warto sobie pograć, możesz jeszcze obadać Pantheona, Garena, Gragasa. Z takich pure fun to play ale znikoma użyteczność dla teamu, to zdecydowanie Teemo.
No i jeszcze odnośnie Ezreala, nigdy nie buduj go pod AP, bo Ezreal nie jest casterem. No chyba, że lubisz być kompletnie bezużytecznym dla drużyny, wtedy rób go śmiało pod AP.
__________________
Ooh to be a Gooner.
Ostatnio edytowany przez Yoh Asakura - 10-10-2010 o 11:59.
|