Shaco w jungli jest nieśmiertelny, nawet jak cię tam złapią w 5, to nie ma bata, żebyś nie uciekł, no chyba, że dostaniesz stuna znikąd, a potem jakieś suppresion od WW albo Malzahara.
Na linii też sprawuje się nieźle, warto zrobić od razu golema na 1 lvlu i powtarzać go, kiedy się zrespawnuje, ewentualnie lizard, bo lizard = first blood na midzie.
Shaco to morderca, ale granie nim nie jest takie łatwe i twoja użyteczność możę drastycznie spaść, kiedy wejdziecie w late game. Ale jeżeli będziesz miał niezłą farmę i do tego momentu z 8-10 fragów, to spokojnie możesz backdoorować i doprowadzać ich do białej gorączki, uciec zawsze uciekniesz. W team fightach focus na jakiegoś castera/squisha lub support (uwielbiam zakradać się na tyły wroga Shaco i zdejmować taką Sonę, co wprowadza chaos w ich szeregach). Ciężko go ogarnąć tak, by był naprawdę użytecznym mordercą, a nie tylko KSem ze slowem.
No i gankerem też jest świetnym. Ale nadal wolałbym mieć w drużynie junglującego Warwicka/Shena/Udyra niż Shaco.
__________________
Ooh to be a Gooner.
Ostatnio edytowany przez Yoh Asakura - 16-10-2010 o 13:14.
|