Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Erverse
Może chociażby dlatego, że komuś podoba się gra właśnie nią? Nie wpadłeś na to, że niektórzy ludzie nie grają postaciami pod względem ich siły, tylko jak im się podobają?
|
A potem płaczą, że mają stosunek wygranych do porażek na minusie? Na pewnym poziomie nie patrzysz na to, kto jest fun to play, tylko dostosowujesz się pod użyteczność drużyny. Ja 3/4 gier teraz gram Shenem, rzygam nim już, ale jeżeli taka jest konieczność, to trudno, trzeba, inaczej nie wygramy. I nadal czerpię radość z wybrania idealnego momentu do Stand United i uratowania komuś tyłka.
Cytuj:
Nie lubię silnych, przegiętych postaci. Nie gram Morde, Olafem, Soną czy Garenem. Nimi owni się nie przez umiejętności, ale przez fakt grania daną postacią.
|
Co ty pieprzysz, myślisz, że jak dorwiesz Garena (który jest już lekko useless w late), to będziesz nagle czołgiem i nic ci nic nie zrobi? Sona to genialny aura giver, ale trzeba wiedzieć, co i kiedy składać i jakie aury dawać, wymierzenie z ulti to też nie jest prosta sprawa. Olaf to też nie jest samograj. Każdy champion wymaga umiejętności i wprawy, nawet Master Yi, który uchodzi za najłatwiejszego right clicka w grze, ale na wyższym poziomie trzeba nim mocno ogarniać, żeby być na +.