Final nieporozumienie. Nuda wialo na kilometr z telewizora. Fajniejsze momenty to jedynie Bednarek i Ania i Jacek.
Bednarek - wystep jak zwykle na poziomie, szkoda tylko, ze dali mu tych dziwakow z tylu, bo to troche "rozproszylo" jego wystep.
Ania i Jacek - szkoda, ze mieli problem, ale wielki szacunek, ze walczyli dalej. Tak czy siak najlepszy wystep wieczoru.
UDS - porazka, czulem sie, jakby wystep puscili z kasety wideo. Kompletne nieporozumienie, na ich miejscu powinien byc ten maly Indebski.
Me & Myself - wyszli, popierdzieli do mikrofonu, fajnie. Tyle, ze robilo to robote na 1/3 czasu wystepu, potem juz tylko mowilem "kurde, kiedy koniec?". Nudy.
Bezimienne spiewaki - wszyscy spoko do momentu, kiedy nie zwrocilo sie na nich uwagi.
Magda Welc (?) - trzeci wystep i trzecia piosenka z rodzaju tych smutnych. Albo rodzice ze swiadomoscia grali na uczuciach widzow, albo z tej dziewczynki wyrosnie smutna wrona. Rozumiem, ze sa ludzie biedniejsi, ale kazde normalne dziecko w wieku 11 lat powiedzialoby, ze chce rower/gre komputerowa/lalke i wyjazd gdzies, a nie "kupic dom dla rodziny".
Ogolnie - 1 i 2 miejsce powinni zajac Ania i Jacek oraz Kamil Bednarek. Nie wiem, z jakiej okazji Jeszka dostala te 100 000zl od Apart. Nawet nie byla w trojce... Moze za to, ze jest ladna i ma fajne cycki?
Na koniec - ten caly X-Faktor bedzie ratunkiem dla "Mam talent". Dzieki temu program ma jakies perspektywy, bo nastepnej edycji z taka iloscia spiewakow juz bym nie ogladal.
__________________
Nieaktywny.
|