Próbowałem carrować jednego kolegę na rankedach, spadłem z nim/przez niego na 900.
Zacząłem grać solo, bez niego, odrobiłem 300 ratingu do 1200 bez żadnego problemu. Zdarzały się mecze wyrównane, zdarzały się mecze łatwiutkie, zdarzały się takie, w których do końca nie wiedziałem, kto wygra, ale byłem w stanie zagrać tak, żeby poprowadzić drużynę (nie zawsze sam) do zwycięstwa. Wardy, kontrowanie rywala, ganki, jakaś taktyka. Każdy przechodził przez to samo, co ty, nie zwalaj winy na innych ludzi. Ja też jak spadałem, to piszczałem, że dostaję samych idiotów, jak zacząłem odrabiać, po prostu skupiałem się na sobie i jak najlepszej grze.
Jeżeli nie potrafisz wyjść z 1100, to widocznie taki jest twój poziom. Grałem na ranku vs Sivir, która miała 480 winów na ranku (!), a miała ELO 1150~. Niektórzy nigdy nie wyjdą z takiego poziomu.
Cytuj:
Tak, nidalka na normalu jest fajna, nie ma nic lepszego niz zalozyc swieza dzide sonie na glowe, no chyba ze z jacksow.
|
Nidalee-snajperka jest nudna, Rageblade + Lich Bane, Frozen Heart + golem i lizard i jedziesz na carry.