Cytuj:
A ja nie widze problemu, by mieszkancy danego terenu podpisywali umowe o ochrone z prywatnymi armiami. Oczywiscie na dzien dzisiejszy sa to rozwazania teoretyczne, bo armie prywatne sa jeszcze zbyt male i slabe ale sa, jak np amerykanska Blackwater.
Wowczas nie mozna tego nazwac w zaden sposob dyktatura wojskowa.
|
Rozwiazanie rownie zwodnicze. W zasadzie rozbija sie ono o definicje polityka. Ale zeby podpisac "pakt" z X ludzmi prosimy ich wszystkich o podpis? I kazdy musi sie iles tam zrzucic? Kto zdecyduje jaka firme wynajmiemy? I na ile? I za ile? I kto wynegocjuje warunki? W kazdej grupie spolecznej przedstawicielstwo jest olbrzymim ulatwieniem. A przedstawicielem spoleczenstwa jest nikt inny, jak polityk.