Zobacz pojedynczy post
stary 04-01-2011, 19:58   #771
Ashlon
Tibiaspy.com
 
Ashlon's Avatar
 
Data dołączenia: 10 11 2003
Lokacja: Wrocław

Posty: 4,083
Domyślny

Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Litawor Pokaż post
A co to ma do rzeczy? Gdyby miało w istotnym stopniu przeciwdziałać niżowi demograficznemu, to warto byłoby do niego dopłacać.
Ma do rzeczy to, ze jest zdecydowanie wiecej sposobow na to, zeby "zachecic" ludzi do robienia dzieci, niz jedno (drogie w dodatku) in-vitro. Przyklad? Ulgi podatkowe.

Wydaje mi sie, ze zdecydowanie bardziej "przemowi" do ludzi ulga taka jak ulga prorodzinna, ktora wprowadzil rzad Kaczynskiego, bodajze 1000zl zwrotu od podatku mozna dostac za jedno dziecko. A dodatkowo kwota ta "nie rozplynie sie", lecz w znacznej czesci wroci do gospodarki (czy to wydana na wczasy, czy na nowy komputer). Co z tego, ze in-vitro bedzie refundowane z pieniedzy nas wszystkich, skoro tak naprawde coraz ciezej jest utrzymac dzieci? Dlaczego norma jest posiadanie 1 dziecka, kiedy jeszcze 20 lat temu malo kto mial mniej niz dwojke?

Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Quezacoatl
W duzej mierze sie zgadzam. Ale jest jeden problem. Pomysl ilu ludzi w Polsce zyje w ubostwie, pracujac za minimalna krajowa i utrzymujac z tego rodziny. Myslisz ze ci ludzie, majac wybor, placiliby na fundusze emerytalne lub oszczedzaliby w jakikolwiek inny sposob? W zyciu, wszystko wydali by na chleb zeby wykarmic rodzine, i zamiast chleba z maslem bedzie od czasu do czasu z serem. A potem przyjdzie starosc i co sie stanie? Wierzysz ze ich dzieci sie odbija tak aby ich utrzymac? Watpie. Staruszkowie beda bez zadnych pieniedzy i skoncza koczujac pod mostami i w starych magazynach, zwiekszajac pule bezdomnych i umierajacych z glodu. Quid pro quo, moj drogi. Albo wymuszamy emerytury, albo mamy plage biedy, albo zwalczamy biede z pieniedzy podatnikow na schrony itd, co ostatecznie i tak jest niedobre. Rozwiazania na wybrniecie z takich problemow nigdy nie sa latwe i oczywiste.
Wypowiedz sluszna, popiera piekna ideologie. Jednakze - minimalne miesięczne wynagrodzenie w 2009 roku to kwota 1276 brutto, a 954,96 netto. I teraz tak, jak ty napisales - pracuje za te psie pieniadze cale zycie, jego dzieci "sie nie wybily" i maja podobnie. Osoba taka przechodzi na emeryture, i ile dostanie? Minimalna emeryture w kwocie 675zl brutto? Na reke 610zl? I jak on z tego wyzyje? Moze uda mu sie oplacic rachunki i wykupic czesc lekow. A gdzie jedzenie?

Wiec tak czy siak albo bedzie biedowal, albo bedzie musial pracowac az do smierci. Skoro i tu, i tu bieduje lub pracuje do smierci, to ja jednak mialbym w dupie taka glodowa emeryture i wolalbym teraz dostawac wiecej. Przynajmniej obecnie mialbym ciutke lepiej, skoro na starosc w obu wypadkach bedzie to samo.
__________________
Nieaktywny.

Ostatnio edytowany przez Ashlon - 04-01-2011 o 20:00.
Ashlon jest offline   Odpowiedz z Cytatem