Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Yoh Asakura
Ja na religię nie chodzę, etyki nie mam, mam we wtorek okienko na 5 lekcyjnej, a w piątek wychodzę godzinę wcześniej, kthxbye.
|
No właśnie! I tego nie powinno być! Religia to kwestia indywidualna, więc dlaczego ja mam cierpieć siedząc godzinę w szkole i nudząc się (tylko 1 osoba poza mną nie chodzi na religie) tylko dlatego, że nie wierzę w boga/nie mam ochoty słuchać wpajania chrześcijaństwa (bo tak wygląda 90% lekcji)? Niech ksiądz/katecheta sobie przychodzi do szkoły o 16-17 i organizuje lekcje religii dla chętnych. Kiedyś lekcje religii były przeprowadzane popołudniami w kościele z tym, że chyba były obowiązkowe.
A co do języków, to angielski w szkołach jest taki sztuczny, że szkoda gadać. Jedyne co mi te lekcje dają to sporadyczne poznawanie słówek (kilka/miesiąc). Zresztą z innymi językami jest podobnie...
Ogólnie rzecz biorąc zastanawiam się, czy chociaż 30% informacji ze szkoły przyda mi się kiedykolwiek.
Niestety nic na takie rzeczy nie poradzimy, zbyt mało w Polsce logicznie myślących osób, żeby cokolwiek zmienić.