Witam
Dawno mnie tu nie bylo, ale sytuacja jest w pewnym sensie wyjatkowa. Od razu na wstepie, prosilbym o odpowiedzi tylko na temat bez off topicu i prowokacji, bo tak do niczego nie dojdziemy.
Swoja wiadomosc kieruje do gildii Demony Dobrego Dextera. Pisze tutaj z braku mozliwosci skontaktowania sie z nimi w inny sposob.
Otóż my, czyli Rat Slayers jestesmy gotowi isc na wojne z Wami:>. Nuda na tej Pacerze zwlaszcza jesli chodzi o Polakow, wiecej powodow tu nie podam, by uniknac osobistych wycieczek i rozmywania tematu.
Omówiłem sprawe z kilkoma typami od nas i sprawa u nas wyglada tak, ze jako ze bylaby to wojna miedzy Polakami to jasne jest, ze nie kazdy by na taka wojne poszedl. Prosta sprawa- nie kazdy chce bic swoich znajomych, nierzadko ziomkow. Dlatego od nas na wojne pojdzie 6 moze 7 czy 8 osób. Na czas wojy jestesmy w stanie stworzyc osobna gildie, tylko na jej potrzeby, zas Raty zostawic przy zyciu.
Oczywiscie taka wojna musi sie opierac na jakichs zasadach- tzn nie ma dolaczania nowych ludzi tylko na wojne, a jesli sa, to chce o tym wiedziec wczesniej, tez moge sciagnac pare osob, niekoniecznie z Polski, ale chyba nie o to w tym wszytskim chodzi. Jak niektorzy wiedza, a niektorzy pewnie nie, wojne uzgadnia/wypowiada/akceptuje lider jednej gildii no i oczyiwscie drugiej. Dlatego tez prowowkacje Dark Matiego w stylu "kiedy wojna" sa nie na miejscu, bo co ja moge z nim uzgodnic? Sprawa jest wiec teraz w rekach Sir Beregiasza.
Od razu zaznaczam, ze mam duzy szacunek do Saliego i Bere za ich bezkonfliktowy charakter, za to, ze potrafia grac tak aby zrobic swoje i nie wchodzic nikomu w droge. Caly problem polega na Matim i Arkbli, ale tak to juz jest z Polakami ze nie ptorafimy sie porozumiec, wolimy sie rzucac i odgrazac, zlwaszcza czujac sie bezkarni w necie. Jedyne co mozemy w takiej sytuacji zrobic to wypowiedziec wojne i czekac na Wasz odzew. Jak juz jednak wspomnialem licze na uczciwe i ustalone z gory zasady tak aby byla to uczciwa rywalizacja a nie szczeniackie odgrazanie sie etc.
Teraz Wasz ruch, my jestesmy gotowi tak na wojne jak na negocjacje

.
Pozdrawiam.