Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Vil
I na dobrą sprawę tego się oczekiwało - klasyczna rozgrywka w nowej oprawie, nowe jednostki i featury z którymi przyjdzie się zmierzyć i rozgryzać przez parę lat smaczki, tak jak było np z muta stackiem w sc1.
SC2 przy SC1 wygląda jak piłka nożna z której wyeliminowano bieganie (żeby astmatycy się za bardzo nie zmęczyli grą), zezwolono na dotykanie piłki rękami (bo precyzyjniej piłkę rzucać, niż kopać w stronę kolegi), wyeliminowano bramkarzy (bo z marketingowego punktu widzenia lepiej jak wpada więcej bramek) i zmniejszono boisko tak, aby wszyscy o słabych nogach mogli osiągać dobre rezultaty.
Zostajesz z penalty shootout i niczym więcej, a jakiekolwiek umiejętności i coś, co określa się jako learning curve i co decyduje o widowiskowości gry progamerów zostało w groteskowym stopniu szczątkowym.
|
Wiesz co, nie bardzo wiem o co Ci chodzi...
Twierdzisz, że SC2 jest za prosta? W takim razie jak to się dzieje, że profesjonalni gracze już wymyślili całą masę strategii do SC2 i ciągle odkrywane są nowe.
A co do singla - pograj sobie na najtrudniejszym poziomie...