Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Duch Niespokojny
Faktycznie dawno, bo nie pamiętam, kiedy było inaczej. Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że prawdziwa, poważna polityka (a więc dbanie o dobro państwa i jego obywateli, a nie pokazowe słowne utarczki i sztuczne uśmiechanie się do kamery) nigdy Polaków nie obchodziła.
Opinia podobna do Twojej jest zresztą dość powszechna. Popularne było kiedyś nawet powiedzenie "ryba psuje się od głowy" sugerujące, że wspomniane zepsucie rozprzestrzenia się od góry, czyli od klasy politycznej i to ona jest wszystkiemu winna. Zapomina się przy tym, że to wyborcy decydują kto i dlaczego zasiądzie w ławach Sejmu. A ci wyborcy, jak byłeś łaskaw stwierdzić, w dupie mają (prawdziwą) politykę i (prawdziwych) polityków, a zamiast tego głosują na aktorów teatrzyku, który przecież powstał właśnie dla nich..
|
Popełniasz błąd logiczny. Jeśli prawdziwa polityka nigdy polaków nie obchodziła to też i nigdy nie mieli jej w dupie, bo to sugeruje co najmniej stosunek (homo) seksualny(analny) do tej czynności a stosunek jest formą obchodzenia. W dodatku nie zrozumieliśmy się, ja nie piszę o twojej urojonej prawdziwej polityce (czyli teoretycznym dbaniu o dobro państwa) a o stosunku do tego co się wyprawia. Do szumnych zapowiedzi o 3mln mieszkań, o niepodnoszeniu podatków (dzięki Tusk, dzięki). Jedynym rządem który coś zrobił był rząd AWSu, ale, no cóż, z ich wszystkich reform jedyną działającą jest reforma ilości województw. Reasumując można słuchać polityków uprawiających "poważną" politykę. Tylko po co? Prawo zmienia się właściwie co roku, armia urzędników rośnie a żyć trzeba. Więc tak, mam w dupie debatę o tym czy były dwa pogrzeby na wawelu czy jeden (z moich kurwa pieniędzy), czy rosjanie wypuścili kolibry syberyjskie z dołączonymi generatorami mgły pod smoleńskiem, czy zasadne było ściągnięcie z anteny programu warto rozmawiać (znowu z moich kurwa pieniędzy), czy to pis wydutkał po czy po pis i tak dalej i tym podobne.
A i btw. co do prawdziwych politków uprawiających prawdziwą politykę, to wskaż takich. Bo jakoś nie widzę ich od czasów 20 lecia międzywojennego. A i w 20 leciu ciężko takich wskazać.
Palikot ma nawet fajne hasło: gospodarka jest najważniejsza.