Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Ashlon
Primo - referendum de facto nie jest do niczego potrzebne, poniewaz juz z samej definicji demokracji wynika, ze osoby zasiadajace w parlamencie reprezentuja poglady osob, ktore je wybraly. Czyli logicznie wnioskujac - skoro zdecydowana wiekszosc poslow jest przeciwna cyrkom z gwiazdami Dawida, to oznacza to, ze przeciwna jest rowniez wiekszosc spoleczenstwa - w koncu wybory wiedzieli, na kogo glosuja, prawda?
|
Akurat to jest dość naiwne rozumowanie, bo posłowie mają swobodę działania i nie są rozliczani przez wyborców, więc nie należy oczekiwać, że to co robią jest w 100% odzwierciedleniem woli narodu.
Cytuj:
Te liczby sa podane bezcelowo, bo uczestnictwo w mszach nijak ma sie do gloszenia pogladow czy stanowisk, ktore wspiera (badz kreuje) kosciol.
|
Te liczby są podane dla podkreślenia tego, że w stosunku do połowy (lub ponad połowy) społeczeństwa nie należy oczekiwać popierania dewocyjnych szopek tylko i wyłącznie z tego tytułu, że kiedyś zostali (z pominięciem własnej woli) ochrzczeni i wpisani do ksiąg parafialnych jako wierzący.
NO chyba, że spodziewasz się po osobie, która do kościola uczęszcza tylko przy okazji ślubów i ew. świąt Wielkiej Nocy fanatycznego zaangażowania w sprawę np. Intronizacji i przekonania, że bez niej kraj upadnie. Jeśli tak to przepraszam.
Cytuj:
Obecnie w spoleczenstwie panuje bzdurny poglad, ze trzeba byc "swiatowym", "postepowym" itd., dlatego tez ludzie wstydza sie ujawniac swoje konserwatywne poglady, niechcacy falszujac wyniki sondazy. Nie wspominajac o tym, ze sondaze czesto sa przeprowadzane wylacznie w miastach.
|
Skoro już domniemujesz tego typu faktów, to może pokuś się jeszcze o estymację wielkości tego zjawiska ? ;d