Może odpuścimy sobie dyskusję o KK, apostazjach i innych srazjach? Z gruntu jest bezcelowa i bezsensowna bo z jednej strony macie demokrację a zdrugiej własne zdanie, a na upartego można udowodnić że jedno drugie wyklucza.
Dwie rzeczy mnie rozwaliły ostatnimi czasy. Obie donoszą się do tak kochanej przezemnie poprawności politycznej. Numero UNO: tęczowa trybuna 2012. Wyobraźcie sobie że kochający inaczej domagają się specjalnej wydzielonej trybuny tylko dla pedałów (lesbijki nie wnioskują o to, widać mądrzejsze) na stadionach euro 2012. Pomijając fakt, że inicjatywa to jawne dopominanie się o wpierdol od kiboli oraz znienawidzenia przez służby porządkowe, wydawało mi się że naczelną inicjatywą tęczowych jest udowodnienie że tęczowy to człowiek taki jak nie tęczowy (potocznie zwany heterykiem). A tu taka siurpryza. Czyli jednak są inni i dopomagają się specjalnych praw. Powariowali. Ciekawe jak miałaby się odbywać selekcja na taką trybunę? Specjalny pokój do mierzenia fi odbytu? Książeczka honorowego dawcy dupy? A może lista stworzona przez nadpedała Biedronia?
Numero DUE: nasza wspaniała UE (sarkazm und ironia zamierzone) zadecydowała że niższe OC/AC dla kobiet to dyskryminacja mężczyzn. Oczywiście debile którzy podjęli tą decyzję zlekce sobie ważyli to że taka a nie inna składka jest naliczana zgodnie ze statystykami na temat wypadków, która pokazuje że najczęściej powodują je mężczyźni w wieku 20 - 30 lat (z grubsza). Ale nie, jest to dyskryminacja i koniec. No pojebało do reszty. Aha żeby nie było, akcja ta uderzy także w ubezpieczenia zdrowotne, ponieważ tutaj z kolei mężczyźni płacili mniejsze składki, ponieważ statystycznie mężczyźni mniej korzystają z usług lekarzy w wieku 20 - 30 lat (nie musimy chodzić do ginekologa chociażby


). No cóż poprawność polityczna uber alles.