
Lol. Najlepsze jest to, że 10 min przed końcem marudzili że to jest niemożliwe do wygrania (wrogowie zniszczyli nam JEDEN inhibitor) i chcieli koniecznie surrender. Omfg, czy do ludzi nie dociera że w very-late game ilość killi nie ma znaczenia, bo i tak wszyscy mają full buildy? Był moment, kiedy jechali nas jak cholera, ale po kilku udanych defach i uzupełnieniu przez nas buildów + wygrany teamfight przy Nashorze, sytuacja diametralnie się odwróciła. Ja ściągałem Eve na dwa spelle, to samo robiłem z Tryndą zmuszając go do odwrotu z tym swoim śmiesznym ulti, i z 5v5 robiło się szybko 3v5. Potem już z górki.