Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Luker's
Od czasów kiedy jako jedyny umiałem grać caytlin z mojej paczki to do lee Sina mamy dystans i puki go nikt z nas nie ma... Ale na 10 gier jak na razie to 8 trafiliśmy Lee który porostu niszczył bez opamiętania i 2 lamera... Jak go kupuje niedługo do kolekcji...
|
Niszczyc bez opamietania mozna w early na squishach, lecz gra lee bez jungli nie ma sensu, albo sie nafeedujesz w early i masz dobry mid i late, albo jest on doslownie bezuzyteczny az do konca gry, bo jak doskoczysz do przeciwnika z q nie ma juz polowy twojego hp. Jak wszystko zalezy od sytuacji, imo xin sie duzo bardziej sprawdza niz lee, ktory wysra sie z energii w tf i nie zawsze moze kogos bic, zeby mu sie odnowila - ulti tez taka sredniawka oprocz odrzucenia, gdyz dmg nie robi jakiegos epickiego, co dopiero mowiac o tankach. Zreszta jeden stun wystarczy na takiego lee w early-mid, bo strasznie szybko spada. Nawet Jarvan bardziej mnie krecil