Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Duch Niespokojny
Ale tak w ogóle to co próbujesz udowodnić tą wyliczanką? Że skoro zwierzęta i tak będą mieć źle, to niech już cierpią na całego? Że nie można choćby odrobinę postarać się poprawić ich los?
|
Ze czlowiek w wielu wiecej przypadkach wykorzystuje zwierzeta, a psy/koty to nie jest jeden jedyny tego przyklad. Ponadto staram sie udowodnic, ze wyrywkowe i w sumie nieracjonalne pisanie ustawy nic nie da.
Cytuj:
W takim razie ten sam argument może zastosować, żeby usprawiedliwić na przykład okradzenie staruszki, osoby chorej czy upośledzonej albo gwałt - w końcu ewolucja "dała" mężczyźnie przewagę siły fizycznej nad kobietą. Potwierdziłeś zresztą to, co już mówiłem - prawo silniejszego. Tylko gdzie w tym jakaś moralność?
|
Porownanie wg mnie nietrafione, poniewaz kazda z czynnosci wymienionych przez ciebie jest jednostronna, a wykorzystywanie zwierzat do pracy jest dwustronne - chociazby dlatego, ze gospodarz je utrzymuje.
Cytuj:
Tak się składa, że mieszkam de facto na wsi. Jeżeli ktoś puszcza psa na noc, to nie mam większych zastrzeżeń, ale nie powiesz mi przecież, że tak jest w stu procentach przypadków.
|
W 100% - nie, ale w wiekszosci - uwazam, ze tak.
Cytuj:
Z doświadczenia wiem, że jest wręcz odwrotnie i nie widzę, żeby ludzie szczególnie kwapili się z daniem psu odrobiny swobody choćby w nocy. Przykład mam zresztą już u sąsiadki z naprzeciwka, która psy puściła z łańcucha w zeszłym roku dopiero jak mrozy zaczęły dochodzić do -20 st. C.
|
Slowo przeciwko slowu, ja mam kompletnie przeciwne obserwacje. Nie wiem, skad sie bierze taka roznica.
Cytuj:
Mam w domu psy i wiem, że wystarczy jakieś szczeknięcie innego psa z daleka, o pojawieniu się na przykład jeża nie wspominając (dostają wtedy szału), a zrywają się one z jazgotem. Praktycznie co noc, jeśli akurat siedzą w domu, muszę je wypuszczać na dwór, bo coś tam wyczuły i niekoniecznie od razu dzwonię przez to na policję albo wyskakuję z siekierą i okrzykiem "łapaj złodzieja" Tak więc nie zawsze oznacza to intruza (chyba że za takowego uznasz np. błąkającego się kota czy wiewiórkę).
|
Tu, podobnie jak wczesniej. Moze to wina innego wychowania psow?
Cytuj:
No to jeszcze wytłumacz ignorantowi - jak ten pies ma ugryźć będąc na łańcuchu? (jeszcze raz przypominam, że nie czepiam się tych, którzy puszczają psa na noc, a tych, którzy trzymają go cały czas w klatce czy na uwięzi)
|
No widzisz, stad sie bierze roznica zdan, poniewaz ja odnosze sie do przypadkow, w ktorym psa traktuje sie tak, jaka jest jego rola. Przyjmujac twoje zalozenie, ze pies w wiekszosci czasu jest na lancuchu, wtedy faktycznie oprocz szczekania niewiele moze zrobic. Jednak znowu powtarzam - takie traktowanie psa uwazam za bezcelowe i dlatego w kazdej poprzedniej odpowiedzi sie na takim stanowisku nie opieralem.
Cytuj:
Ale którym zdaniem? "Człowiek - to brzmi dumnie"? Toć to była ironia Nie wiem nawet do czego pijesz, pomijając już nawet, że to kiepski argument ad personam, więc może wyjaśnij o co chodzi.
|
Odnosilem sie do calosci zacytowanego tekstu.