Zobacz pojedynczy post
stary 12-01-2012, 23:45   #1617
Ashlon
Tibiaspy.com
 
Ashlon's Avatar
 
Data dołączenia: 10 11 2003
Lokacja: Wrocław

Posty: 4,083
Domyślny

Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Duch Niespokojny Pokaż post
Ale tak w ogóle to co próbujesz udowodnić tą wyliczanką? Że skoro zwierzęta i tak będą mieć źle, to niech już cierpią na całego? Że nie można choćby odrobinę postarać się poprawić ich los?
Ze czlowiek w wielu wiecej przypadkach wykorzystuje zwierzeta, a psy/koty to nie jest jeden jedyny tego przyklad. Ponadto staram sie udowodnic, ze wyrywkowe i w sumie nieracjonalne pisanie ustawy nic nie da.

Cytuj:
W takim razie ten sam argument może zastosować, żeby usprawiedliwić na przykład okradzenie staruszki, osoby chorej czy upośledzonej albo gwałt - w końcu ewolucja "dała" mężczyźnie przewagę siły fizycznej nad kobietą. Potwierdziłeś zresztą to, co już mówiłem - prawo silniejszego. Tylko gdzie w tym jakaś moralność?
Porownanie wg mnie nietrafione, poniewaz kazda z czynnosci wymienionych przez ciebie jest jednostronna, a wykorzystywanie zwierzat do pracy jest dwustronne - chociazby dlatego, ze gospodarz je utrzymuje.

Cytuj:
Tak się składa, że mieszkam de facto na wsi. Jeżeli ktoś puszcza psa na noc, to nie mam większych zastrzeżeń, ale nie powiesz mi przecież, że tak jest w stu procentach przypadków.
W 100% - nie, ale w wiekszosci - uwazam, ze tak.

Cytuj:
Z doświadczenia wiem, że jest wręcz odwrotnie i nie widzę, żeby ludzie szczególnie kwapili się z daniem psu odrobiny swobody choćby w nocy. Przykład mam zresztą już u sąsiadki z naprzeciwka, która psy puściła z łańcucha w zeszłym roku dopiero jak mrozy zaczęły dochodzić do -20 st. C.
Slowo przeciwko slowu, ja mam kompletnie przeciwne obserwacje. Nie wiem, skad sie bierze taka roznica.

Cytuj:
Mam w domu psy i wiem, że wystarczy jakieś szczeknięcie innego psa z daleka, o pojawieniu się na przykład jeża nie wspominając (dostają wtedy szału), a zrywają się one z jazgotem. Praktycznie co noc, jeśli akurat siedzą w domu, muszę je wypuszczać na dwór, bo coś tam wyczuły i niekoniecznie od razu dzwonię przez to na policję albo wyskakuję z siekierą i okrzykiem "łapaj złodzieja" Tak więc nie zawsze oznacza to intruza (chyba że za takowego uznasz np. błąkającego się kota czy wiewiórkę).
Tu, podobnie jak wczesniej. Moze to wina innego wychowania psow?

Cytuj:
No to jeszcze wytłumacz ignorantowi - jak ten pies ma ugryźć będąc na łańcuchu? (jeszcze raz przypominam, że nie czepiam się tych, którzy puszczają psa na noc, a tych, którzy trzymają go cały czas w klatce czy na uwięzi)
No widzisz, stad sie bierze roznica zdan, poniewaz ja odnosze sie do przypadkow, w ktorym psa traktuje sie tak, jaka jest jego rola. Przyjmujac twoje zalozenie, ze pies w wiekszosci czasu jest na lancuchu, wtedy faktycznie oprocz szczekania niewiele moze zrobic. Jednak znowu powtarzam - takie traktowanie psa uwazam za bezcelowe i dlatego w kazdej poprzedniej odpowiedzi sie na takim stanowisku nie opieralem.

Cytuj:
Ale którym zdaniem? "Człowiek - to brzmi dumnie"? Toć to była ironia Nie wiem nawet do czego pijesz, pomijając już nawet, że to kiepski argument ad personam, więc może wyjaśnij o co chodzi.
Odnosilem sie do calosci zacytowanego tekstu.
__________________
Nieaktywny.
Ashlon jest offline   Odpowiedz z Cytatem