Nie wiem czy to dobrze ,że o tym mówię ,ale myślę że lepiej, ze Papież już zmarł, ponieważ męczył się w ostatnich chwilach swojego życia. Gdyby przeżył byłby już całe życie podłączony do respiratora nie mogąc się ruszyć ani nic powiedzieć. Lekarze zastanawiali by się czy go już odłączyć. Na pewno Papież nie chciał by być rośliną męczącą się w doczesnym życiu. Teraz jest szczęśliwy z Bogiem i Patrzy na plony swojej pracy.
|