Cześć ukończyłem część V
Vethi ucieszony poszedł do swojego wuja
Zerek: To ty Vethi, cześć
Vethi: Witaj
Zerek: Widzę że jesteś już wariorem
Vethi :Tak
Zerek: A czego przybywasz do mnie sam?
Gdy Vethi opowiedział wszystko swojemu wujowi
Zerek: To straszne
Zerek: Zemścimy się
Zerek: Właśnie mieliśmy planować atak na Orc Killerów ale nie mamy gdzie się zebrać.
Vethi: U mnie możecie wprawdzie dom jest pusty to jednak nie powinno przeszkadzać, ale pod jednym warunkiem
Zerek: Jakim?
Vethi: Będę mógł uczestniczyć w naradzie
Zerek: Ja się zgadzam postaram się przekonać resztę Orców
Zerek: I mam dla ciebie dobrą nowinę na zebraniu będzie twój dziadek Shaman
Vethi: Hurra
Nakłonienie było dosyć proste głównie za sprawą dziadka Vethiego który jest najstarszy.
Punktualnie o północy rozpoczęła się narada
Orc Leader: Czego nie ma jeszcze Orca Warlorda?
Zerek: Niestety ale musiał pomóc orcom koło Thais mają tam problemy z Cyclopami.
Orc Shaman: Więc zaczynajmy
Po około dwóch godzinach burzliwych narad doszli do porozumienia.
Kiedy wszyscy się rozeszli dziadek Vethiego został na chwile i opowiedział mu o pewnym toporze który znajduje się na górze i jest wbity w skale i nikt nie może go wyciągnąć.
Orc Shaman: Myślę że tobie się uda
Vethi: Pójdę tan po walce
Orc Shaman: Dobrze teraz idź już spać
Vethi: Dobrze dziadku, do zobaczenia rano
Kiedy rano Vethi wstał zorientował się że zaspał i pobiegł do umówionego miejsca
Lecz było już po wszystkim, niestety kilku orców zginęło.
Vethi postanowił po krótkiej wizycie u wujka zobaczyć ten topór.
Gdy dotarł na miejsce ujrzał ten topór i bardzo mu się spodobał
Gdy tylko dotkną go zaczął mocno świecić na niebiesko
I Vethi z łatwością wyciągnął topór ze skały.
To już piąta część ( prawdopodobnie półmetek

) szósta część już się zaczyna robić. Komutujcie