Sny... To jest naprawde dziwne. Nie wyobrażam sobie zeby je tak w pełni kontrolować, ale ja opieram się na samej wyobraźni i mam cos podobnego, np.:
Kłade się w dzień do łóżka jak mam czas i wyobrażam sobie miejsce gdzie chciałabym być, całą fabułe i wogóle. Zaczynam rozkręcać akcję... A potem? Potem to juz samo leci. Czasami zdaża się że wtedy zasypiam, ale "przygoda" trwa nadal i dalej niż kieruję (czy to nie dziwne). W pewnym momencie, kiedy czuję że mam dość budzę się (tak, wtedy czuję że spałam). To naprawdę dziwne, ale poprostu jak tak robię zaciera się ta różnica miedzy snem, a wyobraźnią, to naprawdę skutkuje...
Ale jeśli chodzi o sny to raz zaczął mi się sen na wpółkontrolowany (tzn. w jakiejś tam wcześniejszej fabule snu mogłam tobic co chciałam). Leciałam w powietrzu, ale tak jakby to było w rl. Poprostu stoję na tej drodze do lasu, za sobą mam swój dom, a przed sobą las. Czuję wiatr na twarzy i w pewnym momencie coś jakby mnie tknęło. Poczułąm jakbym mogła polecieć. Zaczęłam biec, poczułąm to dziwne uczucie ciężkości, które towarzyszy nam od urodzenia i które tak mocno czujemy gdy podskoczymy. W pewnym momencie odbiłam się od ziemi... i jakby siłą woli uniosłam sie w powietrze. Jakby coś mnie pchało tak samo z siebie do góry. Co dziwne, pamiętam to jak dziś, czułam to jakby to działo się naprawdę. Czułam siłę ciężkości i to coś co mnie utrzymywało. Podczas lotu mówię do siebie: to niesamowite, to nie sen (czy to nie jest parodia? teraz żałuje że to był sen :/).
@edit
Zapomniałam o najważniejszym:
To nie jest i chyba nigdy nie będzie kontrolowany sen. Zgadzam się z reszą osób iż aby coś takiego osiągnąć trzeba ćwiczyć. ALe i tak nie jest to do końca kontrolowane, bo zanim załapiemy się że to jest kontrolowany sen już mamy ustaloną "fabułę" i to potem trudno zmienić...
__________________
Wystarczy chcieć...
Ostatnio edytowany przez Eileen - 12-05-2005 o 21:33.
|