Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Raul
Trzeba przyznać zgrani są wspaniale i teraz stwierdzam, że w każdej wojnie wygrają z każdym. Dla sojuszników to dobrze. Pozostali muszą być zawsze przygotowani na ich różne kaprysy.
|
O ile sojusznicy nadal beda poslusznie trzymac dystans ~40 lvli do Triad i nie beda za bardzo mieszac sie w polityke oprocz przytakiwania decyzjom rządzacej gildii.
Druga sprawa ze cala ta sytuacja przypomina mi sytuacje na Azurze sprzed roku-poltora. Wtedy tez, po dwoch przegranych wojnach roznych gildii z Anno Domini wszyscy mysleli ze sa oni niepokonani ( tym bardziej ze w drugiej wojnie w Anno Domini walczyly 3 osoby, w Wanted kilkadziesiat, praktycznie wszyscy zostali zsolowani przez Matace ). Niedlugo potem czlonkiem AD po raz kolejny zostal Przemo Ent, i w sojusz w AD weszla polska gildia DoF. W kolejnej, trzeciej wojnie, DoF pomagal Anno Domini ( Pretorians ) uzyczajac im GH, kilku czlonkow w razie potrzeby mialo dolaczyc do walk. Nie bylo to potrzebne, bo AD kolejny raz z latwoscia wygralo. Po ~2 miesiacach jednak, chlopakom nie spodobalo sie ze czesc DoF bardzo szybko idzie do gory z lvlami, a Heg moze zdobyc 100 lvl przed niektorymi ich czlonkami. Heg i wiekszosc czlonkow DoF zostalo zabitych, razem z Przemo Entem i Zordanem Stormem, ktorzy pomogli swojej gildii. Dof weszlo w sojusz z SF, teraz, po pol roku, niepokonane AD praktycznie nie istnieje, wiekszosc jego czlonkow gra na innych serwerach, przestalo grac w Tibie, czy loguje sie po nocach i wczesnym ranem by zabijac nieostrozne medium lvle. Jestem ciekaw podobnie skonczy sie sojusz DB z Triad ( raczej bez tego happy endu, bo DB z lvlami "lekko" odstaje ).
Historie te przypomnialem rowniez dla wielu czlonkow DB, ktorzy lubia pisac kompletne glupoty o roznych ludziach z DoF czy AD, kompletnie nie znajac historii Azury.