Może to nie jest zachowanie noobowskie, ale mnie na przykład denerwuje, jak Polak widząc polski nick (Hubert Cytryna to chyba łatwo rozpoznać) z uporem maniaka nawija BAAARDZO kulawą angielszczyzną... Rozmowa z pewnym kolesiem na Pacerze, którego nick pominę... (przyczłapałem do dp w Thais na deep redzie):
Gość: take me 100 gp and i uh u
(zdziwiłem się, ale dobra- gadam dalej)
Hubert Cytryna (ja): i have to take 100 gp from you?
(jeszcze potwerdzenie dostałem

)
Gość: yes
Hubert Cytryna: ok
Hubert Cytryna: so give
Hubert Cytryna: me
(w tym momencie zrozumiał swój błąd)
Gość: u give 100 gp and i uh u!!!
Ze względu na powyższe chciałbym wszystkich Tibijczyków prosić o 2 rzeczy: 1. Jak widzicie Polaka to gadajcie po Polsku
2. Jeśli już ktoś musi przyszpanować angielszczyzną to niech ma czym szpanować...