emocje zwiazane z Tibia sa tym wieksze im wiecej czasu poswiecicie swojemu charowi. ja zaczalem sobie grac nowym sorcem, mialem 14 lvl i pisalem sobie wlasnei na forum kiedy jakis palek mnei zabil. no trudno - poszedlem do ciala. koles tam stal i zaczal mnie bic drugi raz a ja sczailem sie ze wypadla mi tarcza i padlem drugi raz. jak do tego podszedlem? stracilem 1 lvl ( z 14 na 13) i skwitowalem to tymi slowami - "stracilem godzine gry". ale jezeli mialbym pasc swoim main charem (65 elit 87/76) to trace jakies 100 godzin gry. no i pomyslcie - to jest 100 godziny wyjetych z zycia, te 100 godzin musicie na nowo stracic w rlu zeby dosc do poziomu na ktorym de fakto juz byliscie. ma sie czlowiek o co wkurzac. kazdy mowi "tylko gra, tylko gra" dupa sraka itd.... gra grą ale jak ktos mowil wczesniej, uczucia jak najbardziej prawdziwe. nie wierze, ze kiedy bije was pk (nawet tych dla ktorych to tylo gra) nie czujecie adrenalinki i serce wam nie zaczyna szybciej bic.
__________________
"The circus has gone, all that's left is the clowns..."
"To miejsce na mapie, gdzie kończy się papier, gdzie farba sie zmywa, Polska się nazywa..."
|