^^Lekcja sztuki (bodajze 2 gimnazjum). Kolega Bania nalal do butelki po jakims tam napoju. Poczym wywalil butelke do kosza na smieci. Podchodzi nauczycielka, wyjmuje butelke z kosza:
N: czemu to jest takie cieple ? Wypij to !
B: nie chce mi sie pic
N: no wypij to !!
B: nie i juz !!
Cala klasa beka xD Dx.
^^Ogolnie w 3 gimnazjum mielismy pocisnieta klientke od histry. Nazywalismy ja sokole oko.
Przyklad z lekcji. Nauczycielka gada cos tam o czyms tam zwiazanym z histra, nagle przestaje mowic, zaczyna biec przez cala klase (sprint normalny), bierze za fraki qmpla, wywala go z krzesla, bierze jego plecak, wyciagnia z niego jakies cipsy i podaza do swego biurka. Albo podchodzi do kolezanki i zaczyna sie drzec "dziewczyna co ty soba reprezentujesz".
^^Klienkta z gegry do qmpla - Kur** zamknij morde !!! Zaloze ci sprawe w sadzie gnoju, za obrazanie mnie!!" Potem "Co myslicie, ze tylko wy mozecie przeklinac?"
^^Pomysl pani od gegry. "Kto chce 1 ? Powstawiamy sobie 1." Leci lista z dziennika wyczytujac i tylko co chwila "O tobie xxx postawie 1"
^^Geografia-
N: Kowalski 1 !!!!
K: Jak szalec to szalec odrazu 2 !!
N: Nie ma sprawy. Jak dalej sie tak bedziesz zachowywac to postawie ci 10 jedynek
K: Niech sobie pani wstawia
Po czym wstawila mu laczki
I wiele, wiele innych

Ogolnie nasza klasa byla zawsze najgorsza w szkole

Teraz w LO jakos tak dziwnie, cicho
