Nie wiem jak to możliwe, ale strach autora jest prawie namacalny. Czuć go wszędzie. W sobie. W otoczeniu. W swoim kochanym piesku. Kiedy obejrzałem "6" miałem dziwne uczucie. Mieszankę strachu i... współczucia. Ale kiedy dziś rano obejrzałem "1", akurat kiedy skończyłem miałem gdzies jechać rowerem. Mało nie wpadłem pod samochów ; p cały czas o tym myśląc. Nadal o tym myślę. Współczuję autorowi, który pokazał nam swój świat, swój strach i obawy...
__________________
Jesteś nikim, nikim, nikim i jesteś bezczelny!
|