Możecie mi wierzyć lub nie.(napewno nie uwierzycie,ale tak było) No więc...
Jestem sobie moim knightem na 12 levie. i pisze do mnie koleżanka i się zaczeła chwalić,ble ble ble...aż mi się nie chciało jej słuchać...ja zawsze miałem pecha w tibii ale to był najwyrażniej mój szczęśliwy dzień...wracam sobie do ab a tam trup, looknełem i you see ble ble ble...!!!To przecież mój nick,ale nie, różnił się o jedną literę to podchodzę otwieram i...!!!!!!!!!!!:
c-set
scull staff
dragon shield
boh
i bacp pack a tam:z 1 k gp,pół bp uhów,2 bp hmm,1 bp sd'ków.
Schowałem ciałko daleko za krzakami,ale wziąłem ile się dało. mósiałem wykonać pare róndek żeby wszystko wziąść.
Ok już mam wszystko w dp ale jeszcze w depo znalazłem mój bag chainów idę sprzedać,potem zamienić kasę,a tam leży sobie na ziemi 2k gp. To se biore. To było super.
I NAPRAWDĘ TO SIĘ WYDARZYŁO. Miałem się czym pochwalić koleżance.
P.S.
Co do tej nazwy tego kolesia co zginął to pewnie mnie już widział i chciał żeby wiara se pomyślała że to j pk'óje. Bo najwyrażniej to był pk.
Ooo kur... ale się rospisałem, i trochę nie na temat.
|