Ta... o tych łuskach lim powiedział mi jak już było po ptokach (pokolorowane XD). Ale trudno, podobny układ widziałam kiedyś chyba w jakimś kursie malowania, bo pamiętam smoka w ołówku z podobnym brzuszkiem

. No i rybka, nie mam pomysłu na następne obrazki, jak znów ktoś mnie wkurzy, to może z wściekłosci narysuję (ten obrazek był moim rekordem). Co ciekawe ten obrazek planowałam tuż po namalowaniu. Najpierw rysowałam, potem myślałam co dalej

. Jeśli chodzi o ołówek to tak, mam miękki b6, ale on ma jakieś zryte drewno. Ma... hmmm.... jakby to określić... dwukolorowe drewno

. Jak chcę go naostrzyć to to drewno się jakoś tak babra, kruszy i wogóle

. Więc menczę ten biedny hb. Jak będzie okazja to siostrunia obiecała mi coś zakupić we wrocku...
Acha i tego smokusia jakoś nie pamiętam, żebym na czymś wzorowała... Ja jak maluję polegam na wyobraźni (a czasami tylko na chaotycznych ruchach ręki

) więc jak coś mi się wbije w pamięć to potem małpuję, bądź bezmyślnie wstawiam to gdzieś...
No to tyle, idem pomęczyć limka w Wurmie, może on mnie dostatecznuie wkurzy, żebym miała pomysł na obrazek

.