No cóż... u nas w gimnazjum nie występuje kocenie, w takiej formie jaką przedstawiacie. Nauczyciele byli zapobiegliwi i klasy drugie musiały przygotować przed szkolną imprezą takie nieduze zadania dla Ia i Ib. No i tak się zaczęło: tunel (trzeba było przechodzić przez niego na kolanach) wypełniony makaronem i szyszkami (kuje jak cholera), no i konkurencje jeden na jednego (jedna osoba z B, jedna z A). Z tych konkurencji była największa polewka. Mnie posadzili z taką jedną magdą za stołem naprzeciwko siebie. Miałyśmy na gwizdek walnąć w pieniążek leżący na środku stołu (kto pierwszy). Zasłonili nam oczy, a zamiast pieniążka położyli jajko. Zgadnijcie co było dalej xD.
No i karmienie czosnkiem, mam nadzieję że w tym roku tez się coś takiego przyjmie
A liceum? Poczekamy - zobaczymy. Ja mam jeszcze rok.