@up: Jesli to prawda to lepiej to zgłoś jakiemus nauczycielowi, tylko sie upewnij, czy on też czegoś nie podprowadza
U nas w szkole raczej niewiele kradli, raz na jakis czas komus komura zgineła, a potem pani woźna apelowała, pzrez radiowęzeł do złodzieji o oddanie.
Z koleji na zakonczenie roku panowała u nas moda na branie pamiatek ze szkoły(to chyba nie kradzież bo na komitet rodzicielski płaciliśmy

) na mojim koncie jest lustro z kibla, zegar scienny, kupa fajnych rzeczy z pracowni fizyczno-chemicznej, elektronika z informatycznej(glownie kosci ramu, kulki od myszek i mikrofony) i felga od samochodu pana od PO.