Poprzednim razem opisałem dwa przypadki wkurzającego noobstwa, które mnie spotkały - dotyczą one hleveli, którzy przyjaźnią się z nOObami. Jak na złość pierwsza przykra kradzież zdażyła mi się następnego dnia po zamieszczeniu tamtego tekstu

:
Otóż spędziłem sobie 3 godziny życia na dwarf soldkach i szczęście mi dopisało bo jak teraz tak liczę to 3 bp HMM dały mi 35% expa i około 6,5K +jakieś 600gp, które niosłem osobiście - cały plecak ważył jakieś 11Koz. więc nawet 3* tylu noobow nie wzieło by go - taszcze go sobie do miasta a tu wyskakują 3 nooby (sorc i 2 druty lev mniej niż 20 każdy) i biorom go/blokują mnie. Każdy se na 100% wypchał baga dwarven shieldami albo battle axami, których dość trochę tam było, a na koniec zamiast zostawić mi lootbag uszczuplony o najlepsze kąski po prostu wrzucili mi go do rzeki

.
Wtedy miałem jeszcze lev 27 więc z całą trójką bym se nie poradził, a jak ktoś poczyta tekst wyżej to będzie wiedział, że znajomości mi też brak - i co ja biedny mam zrobić? tylko mi kasy na blanki do pustych bp starczyło

.
__________________
Soon Earth will be ours!!
Tekkaman & Tibia Rulez!!
Wróciłem do gry na początku kwietnia i jakoś mi idzie - hakerstwo to bardzo... brak mi nawet słów - w każdym razie straciłem kasę (głównie zainwestowaną w eq) zbieraną przez 8 miesięcy.
Ale nie jest źle - w miesiąc odpracowałem już połowę z 7dmiu miesięcy...