Zobacz pojedynczy post
stary 09-10-2005, 23:47   #685
bryndii
Użytkownik Forum
 
Data dołączenia: 29 09 2005

Posty: 299
bryndii ma numer GG *******
Domyślny

Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Dementia
Bryndii> Po cześci zgadzam się z Karmazynowym Zwierzem. Otóż rzeczywiście, zauważyłam niejednokrotnie w Twoich odpowiedziach na prośby ocenienia artu, kompletną z góry do dołu, od lewej do prawej i po ukosach, przejażdżke po pracy. Myślę, że gdyby naprawde zależało Ci na tym żeby ktoś poprawił swój rysunek, ocena pisana bylaby w zupełnie innym tonie. Twój aktualny ton wypowiedzi sugeruje, raczej irytacje dzielem niż chęć jakiejklwiek pomocy, tudziez wsparcia. A irytacja w tym momęcie, raczej zniechęca autora krytykowanej pracy nie tylko do poprawiania jej ale i równiez wywoluje irytacje Tobą. Gdybyś rzeczywiście chciał doradzić komuś a nie wyeliminować go z 'rozgrywki' dało by się to odczuć. Nie wątpie w Twoje doświatczenie, widać to po Twojej pracy, ale jak to mawia pewna wspaniała artystka, "Zapomniał wół, jak cielęciem był". Pewnie w każdej chwili, nawet teraz, możesz przypomnieć sobie jak byłeś młodszy i zaczynałeś rozwijac swój dobrze zapowiadający się talent. I teraz, gdy masz to przed oczami, możesz przypomniec sobie, jak bolesna była własnie taka krytyka, jaką teraz stosujesz - przykre wytykanie błędów przez doświatczonego artyste i porównać, jak muszą czuć się osoby krytykowane przez Ciebie - doświatczonego atryste. Milton Erickson, jeden z najbardziej znanych terapełtów na świecie mówił, że ludzie którzy nie potrafią znależć wiecej niz 20% pozytywnych rzeczy w czyims dziele, sa jak otwarta ksiega, rozlozona mapa na ktorej naniesione sa wszystkie kompleksy, porazki i zle dosiwiadczenia. Szkoda ze widac to tak bardzo, bo ja wolalabym zeby czlowiek taki jak Ty, był dla mnie wieksza tajemnica. Nie lubię gdy ktos tak bardzo obnaza sie przed innymi.
Przegladajac zachodnie fora, zauwazam ze ludzie w pewien szczegolny sposob udzielaja sobie krytyki. Miast wyspiewywac litanie bledow drugiej osoby, mowia co ich zdaniem mozna byloby naprawic i w jaki sposob tego dokonac. Czyli stosuja tzw. Rame Rozwiazania. Pomagaja rozwiazac problem, a nie zostawiaja czowieka zmiazdzonego pod glanem. Czy oznacza to, ze maja mniej kompleksow? Byc moze tak, bo to inne spoleczenstwo.
Jak sadzisz, co jest bardziej pozyteczne? Objazd jak po lysej kobyle bez podawania drog rozwiazania, czy zyczliwe, motywujace uwagi pomagajace rozwiazac jakis problem? Jesli sadzisz ze ktos motywuje sie do pracy przez siniaki na ciele i kopy w tylek, to oznacza ze uwazasz ze cale forum to masochisci dla ktorych jedynym sposobem rozwoju, jest bicie palka po glowie. Jestesmy normalna spolecznoscia ktora rzadza normalne mechanizmy, czyli pozytywna, zyczliwa motywacja. Bo pozytywna motywacja, jest motywacja pasji. Pasji i zamilowania. A motywacja unikania ciosow jest mantra biedy i nikogo i niczego nie nauczyla procz odpowiadania atakiem na atak. Pozwol nam motywowac sie w taki sposob, aby rozwijala sie nasza pasja, jesli tego nie potrafisz a nie mozesz powstrzymac przez sprawianiem komus lomotu, to sprawdz na innych forach czy bedzie to dzialalo lepiej. Bo my tu nie chcemy sie klocic. Chcemy sie rozwijac...

Wasza kochana,
-De.

PS: Jak sądzisz, co przyjemniej przylega do dloni? Karabin czy pędzel?
Ciekawe, czy masz wystarczjaco duzo wyobrazni, na przetestowanie innych sposobow udzielania krytyki...

De> mushe przyznac ze Twoj komentarz mi dal bardzo duzo do zrozumienia poczulem sie jak stalin, co do neglizowania sie moja dziewczyna mi dzis powiedziala ze ja jestem chyba exfibicjonista . Hmm..patrzac sie na moja przeshlosc zauwazylem ze jedyna osoba ktora mnie chwalila byla moja mama heh ale mnie to smieshy wole miec wytyczone od gory do dolu i w inne strony moje błędy, po za tym przeprasham jezeli kogos skrzywdzilem swoim komentarzem, nie mialem tego na celu (naprawde mam dobre serce: jak dzis ogladalem pensjonat pod roza to sie wzrushylem i mi bylo zal biednej kobiety mieshkajacej na dworcu, zrobilo mi sie smutno i poczulem uczucie zalu) ale hmm....moja maxyma jest "per aspera, ad astra" = przez bole cierpienia do gwiazd. W sumie wiem ze jezeli mnie ktos zjechal to to bylo motywacja do bardziej wytezonej pracy do osiagniecia lepshych efektow, mushe przyznac ze czasami bylem troshke "niemily" (moze to niestety to ze opieram sie czasami na teoriach Nitzschego).
za to przeprasham postaram sie to zmienic ale nie obiecuje ze zawshe moja krytyka bedzie pozytywna, moze poprostu bedzie mniej dosadnie przekazana, po za tym nie uwazam zebym znowu kazda prace tak ostro komentowal, wytyczam bled, ale raczej staram sie powiedziec co moze zrobic zeby poprawic prace reshte pozostawiam domyslom tworcy.

postaram sie komentowac delikatniej

a co do pytania co lepiej przylega w dloni wole nie odpowiadac, poniewaz osobiscie nie lubie malowac, a zawshe chcialem zostac wojskowym

yours bryndii

Ostatnio edytowany przez bryndii - 09-10-2005 o 23:51.
bryndii jest offline