jak tak sobie patrzę na to co wszyscy piszą.. to widać, jakby prawie każdy był tu sportsmenem

jeszcze doliczając to ilość czasu jaką się poświęca tym treningom (i ma się czas na siedzenie w necie, na tibii i chodzenie do szkoły..) i fakt, że po wieku <spogląda sobie na statusy piszących> samych wypowiadających się widać, że aż taką pasją życia to nie jest niektórych
co do tej broni - białej i pistoletów, to jest temat o samoobronie też.. pistolet nie należy do sztuki walki - w samej nazwie ma 'sztuka' a do samoobrony też nie należy.. dlaczego? dlatego, że jest to reakcja na atak na swą osobę, gdy jest się na 'przegranej pozycji' ofiary (oczywiście ta przegrana pozycja to w oczach napastnika

)
jeśli zaś chodzi o katany.. to nikt z mieczem nie łazi po mieście, chyba, że idzie właśnie na trening czy coś.. choć można tu o tym mówić gdyż to już jest sztuka walki

, choć nie należy tego pod samoobronę podciągać...
w samoobronie najbardziej skuteczne jest kilka ciosów w bolesne miejsce, dźwignie i duszenia

jeśli jest tylko jeden przeciwnik, to może być duszenie, jeśli więcej - to raczej nie wystarczy bo tak się będzie zajmować tylko jednym

więc szybko sprawić ból jednemu by albo sprawić ból drugiemu, albo wykorzystać zdziwienie 'ofiara się broni' i dość gustownie wziąć nogi za pas

(niech no niektórzy zaraz zaczną mi tu mówić, jak to by nakopali takim przeciwnikom.. tiaa.. widzę już oczami wyobraźni takiego 14 latka rzucającego się na dwóch dresiarzy.. jeśli nie jest się naprawdę pewnym swych umiejętności i nie ma się ich sprawdzonych to należy wiać dla własnego dobra a nie popisywać się, gdyż taka popisówa może się źle skończyć - rozjuszeni agresorzy są już bardziej przygotowani, bądź o wiele bardziej brutalni dla takiego osobnika)
d. Taube