Wczoraj sobie na Zanerze gram, a tu mi przylazi jakis noob Daniel Knight Zanery, poziom 8 (teraz juz 7 albo 6-ty

). I mialem laga, wykickowalo mnie i mi noob zwinal brass legi (w depo to bylo). I mowie mu, zeby mi oddal, a noob jak to noob oczywiscie nie odda

. No i zabilem go poza miastem a on dalej swoje... Potem mi zwial poza miasto, ja za nim na find person jade i nagle on daje loga. Po chwili mija mnie red skull, a potem widze deda czlowieka, zgadnijcie kogo

.
A dzisiaj go spotykam razem z jego kolega, Diego of Zanera, tez 8lv (na razie). I ide za nimi, zeby tamtego nooba dednac, a Diego mi mowi zebym dal im spokoj bo ma druga postac na 82lv (nicka nie pamietam) i ze zaraz mnie dednie jak sobie nie pojde. To ja mowie, ze chce jedna rundke z nim, a tamten sie wylogowal i po minucie znow zalogowal- powiedzial ze zaraz tu bedzie jego 82lv. I tak dalej to samo nawijal przez ok 15 min.
Najciekawsze bylo to, ze jak mowilem Danielowi, zeby mi oddal moja wlasnosc, to mowil, ze go dedli i droply mu moje legsy. Ale kasy tez za nie nie raczyl oddac. W koncu pokazal mi bag i powiedzial, ze w nim jest kasa i odda mi go jak przysiegne, ze go juz nigdy nie zaatakuje i zostawie w spokoju (i ze jak sklamie to mam ciezki grzech

). Po czym daje mi pusty bag i mowi, ze mam ciezki grzech, bo go nie zostawilem w spokoju -.-.
Byc moze przesadzam, ze robie taka awanture o jeden item, ale wiecie, ja lubie sie bawic z noobami jednoczescnie wspierajac akcje "NOOBOM STOP!"
Zreszta tego gostka juz goni polowa Zanery
