Taub@: Nie wiem czy schody moga byc przezemnie brane pod uwage, bo widzialem tylko moje pietro, reszta byla "przykryta" czernia :O
Ale spoko, teraz mi sie sni kompletnie poroniony sen ( juz 3 raz pod rzad ).
Nie wiem jak sie zaczyna ( ale cos tam jest, czego nie umiem zapamietac ). W tym snie obserwuje zycie rybki, ktora jest bliska dla mnie ( przynajmniej tak wnioskuje ze snu, ale to potem ). W polowie snu rybka spotyka sie z inna, ktora zmusza ja, by poplynala po jakas wielka rybe na koncu jakiegos akwenu.
Gdy tak plynie natrafia na kolejno lawite ryb a'la merliny, ktory bawia sie ta mala rybka, wiecie, boja ja pletwami, smieja sie i przepychaja. Ja wtedy czuje sie smutny

Potem ta rybka chowa sie w "uchu" jakiegs ryby z wielkimi zebami i merliny bojac sie jej uciekaja, jednak tamta otwiera oczy i zauwaza rybke ( nie wiem jak? ). Potem zaczyna sie ucieczka po zbiorniku. Zawsze sie budze w ostatnim "ruchu pletwy" rybki, toz przed pozarciem. Straszne :f
Dodam jeszcze, ze nie wiem kim jestem w tym snie, ale podazam za rybka samoczynnie, w zasadzie obserwuje ja tylko.