Moją najgłupszą śmiercią był trening jeszcze zanim weszło party, podłaczyłem się do gościa, treniliśmy razem na dachu i pan z dopiskiem del'toro wleciał do miasta (na nasz dach). 35 lvl-Palladyn (jak później sprawdziłem nawet nie był w del'toro), blokował mnie umiejętnie, miałem wtedy 20 lvl i prawie 0-we szanse, zanim dobiegłem ze 25 kratek do depo, byłem martwy :/
/ nie miałem jeszcze 4 mlvl'u
|