Ja się na zapas nie przejmuje. Będzie mozna pobiegać, postrzelać, pobawić się w komandosów, będzie fryzjer za friko, w dodatku będę miał własny karabin, wojskowe buty i moro!

A co tam, wytarzać się w błocie, trochę porobić pompek... Jak ktoś nie ma formy to będzie marudził, a tak to taki obóz za friko z atrakcjami i w dodatku trening psychologiczny. (za***ać dla wyższego stopniem i siedzieć w areszcie czy robić te zasrane pompki

)