Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Wieszok
[...]@Khazar: dość głupi przykład prawda? pierwsze co to za wojna gdzie każdy ma walczyć? Nie muszę być w woju by umieć się w razie czego zachować na miejscu. Co do przykłądu z dziadkiem, jeśli ktoś wie, że chce w przyszłości brać zawód typu ochroniaż to niech idzie do wojska, ale po kiego grzyba zmuszać do tego osoby które chcą iść w kierunku humanistycznym czy informatycznym?! Chyba, że niczym Xena zacznę w wrogów nawalać z CD-Romów (ewentualnie DVD to mocniejsze...)[...]
|
1. slyszales o czyms takim jak pospolite ruszenie? wiem ze to staroswieckie itd, ale jestem w trakcie czytania "Przedwiosnia" Żeromskiego i sa tam fragmenty z obrony Baku czy Warszawy, ktore mowia o tym ze kazdy brany byl do walki, byleby go karabin nie przewracal. teraz mamy technologie itd, ale jak co do czego by przyszlo i tak bylaby jakas "odezwa do ludu" i kazdy by musial leciec na wroga, nawet taki informatyk.
2. to byl przyklad wujka nie dziadka, i musze Ci powiedziec ze nie planowal tego ze zrobi kurs ochroniarski. po prostu nadarzyla mu sie okazja pracy w tym zawodzie, jednak potrzebny byl do tego specjalistyczny kurs.
ktos tam wspominal ze co da to 9 miechow w wojsku jak zaraz i tak zapomnimy tych rzeczy ktorych nas wojsko mialo nauczyc. wiedzcie ze niektore zachowania, wtlaczane do czyjejs glowy rownomiernie przez jakis czas staja sie instynktami... moze sie nam wydawac po roku ze juz nei wiemy jak wogole bron wyglada, lecz wziawszy ja do reki od razu wiedzielibysmy co jest do czego itp. taki przyklad.
w sumie z tego co ja tu pisze wynika ze jestem za jakastam sluzba wojskowa, mimo iz sam najmniejszego zamiaru odbywac jej nie mam zamiaru. jak ktos nie ma w glowie (czyt. dressus pospolitus) to niech przynajmniej bedzie czyims pomiotem przez 9 miechow i poczuje co to dyscyplina. od razu mowie ze nie biore tu pod uwage ludzi ktorzy nie ucza sie na rzecz pracy.
ps.: podoba mi sie taka dyskusja ;]