Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Level
Nie, nie jestem z Chin i podałem własnie przykład z POLITYKI, że na Białorusi Łukaszenko robi przymiarki do cenzury internetu. Białoruś to nie Chiny i to co sie dzieje na Białorusi nas dotyczy. Pisałem wiele razy,ze nie chodzi tylko o Chiny.
Strefa 51? Co to takiego? Nie zauważyłes,ze tutaj mówimy o prawie do podstawowych informacji,a nie do tajnych informacji wojskowych o jakiejś strefie 51.
No tak,a gdyby kazali im ogolić sie na łyso i wysmarować musztardą stanąc na Time Square i udawać kanapki też by to zrobili? To, ze im kazał to nie upoważnia ich do łamania praw człowieka. Łamanie praw człowieka dla kasy wciąz jest łamaniem praw człowieka.
No i sorry to nie ma nic wspólnego z normalnym biznesem.
Bojkot nie ma sensu? Ehh, rzuć okiem na artykuł Przekroju i sie przekonasz jak bojkot działa na duże firmy.
Jestem ciekawy jak długo pociągniesz gdy ty założysz firme i bedziesz łamał podstawowe zasady moralne. Powiem tylko,ze pracowałem w kilku firmach, które jak mówisz "naginały" zasady moralne i powiem ,ze było to głównym powodem ich degradacji na rynku.
Bo Google jest jedna z wiekszych wyszukiwarek i na jej przykładzie najlepiej widac ten proceder.
Mógłbym przytoczyć twoje wypowiedzi i było by jasne, kto chce "błysnąć".
|
(w kolejności wytłuszczonych:
Spox, ale to ty bierz na siebie obowiązek wyznaczania co jest podstawową informacją a conie...
Co ma piernik do wiatraka, to chyba logiczne, że z takimi żądaniami nawet microsoft by został uznany za niepoważną firmę...
Powtarzam: nie jestem do końca przekonany, że dostęp do informacji jest prawem człowieka...
Co innego bojkot wyszukiwarki przez xyz małolatów z tibii a co innego bojkot fizycznej firmy przez rezygnację z zakupów, niby na pierwszy rzut oka różnicy nie ma ale jak sie przyjrzeć to widać bez problemu.
Przez podstawowe zasady moralne rozumiem prawdomówność i uczciwość, choć co do tych dwóch jest już trudno w biznesie
sry, ale nie wiedzieć czemu, nie dowierzam...
p.s., po przecinku jest spacja
